#sprytnie: ubrania projektowane przez osoby chorujące i niepełnosprawne

Magnesy, rzepy, wyższy tył spodni, kieszenie niżej – moda szuka rozwiązań dla osób mniej sprawnych i chorych chronicznie. Fascynujący trend adaptive clothing*: od domowych przeróbek do głównego nurtu mody. #sprytnie #ludzieimedycyna

Tekst jest cześcią nowego projektu Fundacji Ludzie i Medycyna: #sprytnie.

W tekście znajdziesz:

1. Ubrania trzeba zaprojektować na nowo: potrzeby i rozwiązania.

2. Chłopiec, który uparł się, że będzie nosił dżinsy: jak Mindy Scheier zaczęła edukować branżę modową.

3. To są konsumenci! Tommy Hillfiger i inne marki wprowadzają kolekcje adaptive.

4. Pacjenci hakują* modę: zamiast skupiać się na rzeczach, nad którymi nie mam kontroli, zmieniam te, na które mam wpływ.

5. Szycie na miarę i nowe technologie: Open Style Lab uczy studentów projektowania empatycznego.

W tym tekście pojawia się dużo gwiazdek (*) – wszystkie znaczenia słów z gwiazdką znajdziesz w słowniczku na dole. Kocham język polski, ale czasami trafiam na określenia angielskie, które trudno jest mi zastąpić spolszczeniami – także dlatego, że w oryginalnym brzmieniu zaczęły już funkcjonować w Polsce.

Ubrania trzeba zaprojektować na nowo

Ubranie dopełnia funkcje ciała: pomaga lub przeszkadza.

Zafascynowana konkretnymi sprytnymi rozwiązaniami w nurcie adaptive clothing*, zaczynam ten tekst od wyliczenia kilku z nich. Oto przykładowe ubrania lub akcesoria, które zostały zaprojektowanych z myślą o potrzebach osób z ograniczonymi sprawnościami.

Potrzeba: Młody chłopak, zawodnik rugby, na stałe korzysta z wózka. > Rozwiązanie: Spodnie z wyższym tyłem, dłuższymi nogawkami i kieszeniami wszytymi niżej.

Potrzeba: Nastolatka, która nie widzi, a chce samodzielnie się ubierać. > Rozwiązanie: Naszywki na ubrania z zapisanymi alfabetem Braille’a kolorami.

Potrzeba: Starszy mężczyzna z artretyzmem i dzieciak z postępującym zanikiem mięśni. > Rozwiązanie: Listwy magnetyczne zamiast guzików w zapięciach koszuli.

Potrzeba: Młoda kobieta, która straciła władzę w rękach i posługuje się stopami – także, by korzystać ze smartfona. > Rozwiązanie: Skarpetki z nicią przewodzącą ciepło, które umożliwiają korzystanie z ekranów dotykowych.

Osoby z niepełnosprawnościami – wynikłymi z chorób wrodzonych, nabytych, urazów po wypadkach – gdy mówią o specyficznych wymaganiach dotyczących ubrań zazwyczaj podkreślają: osoba w pełni sprawna traktuje funkcje ubrania jako oczywiste, tak samo jak funkcje swojego ciała. Wystarczy jednak drobny brak, np. brak prawego kciuka, by dostrzec, że ubrania trzeba zaprojektować na nowo.

Tak właśnie było z pozbawioną kciuka Stephanie Thomas, której ktoś w konkursie piękności, w którym brała udział, zadał niecodzienne pytanie: “Dlaczego nigdy nie zapinasz lewego mankietu?”. Thomas doznała olśnienia i powołała inicjatywę CUR8ABLE. Na blogu prezentuje modowych ambasadorów spośród osób z niepełnosprawnościami, zastanawia się jak się ubrać do ślubu, gdy ma się niestandardowe ciało oraz publikuje lookbooki, czyli książki z sesjami modowymi. Jej inicjatywa to jednak coś więcej: to próba wyznaczania standardów dla producentów ubrań i walka o to, by zaczęli tworzyć dla tej grupy odbiorców. Thomas stworzyła Disability Fashion Styling System – narzędzie czy też rodzaju certyfikatu dla marek ubraniowych. Zawiera on trzy proste wytyczne, jak tworzyć rozwiązania adaptive. Ubrania mają być: dostępne (accesible), sprytne/mądre (smart) i modne (fashionable). Producenci mogą się do niego odnieść przy tworzeniu swoich kolekcji – pytanie tylko, czy chcą?

Chłopiec, który uparł się, że będzie nosił dżinsy

Noszenie dresów na co dzień i od święta nie jest rozwiązaniem.

Mindy Scheier od zawsze zajmowała się modą. Ale gdy jej synek urodził się z chorobą degeneracyjną – postępującą dystrofią mięśni (MD), spojrzała na ubrania z nowej perspektywy. Oliver dorastał, co oznaczało nie tylko postęp choroby i trudności w ubieraniu się, ale też coraz większą świadomość estetyczną – synek wdał się w mamę. To on otworzył jej oczy, gdy jako 8-latek powiedział: “Nie chcę zawsze nosić dresów – w dresach czuję się jak niepełnosprawny. Chcę nosić dżinsy, jak inne dzieci.”

Scheier sięgnęła po prosty life-hack*, znany wszystkim kobietom w ciąży: gumka recepturka zamocowana do dziurki od spodni i przerobiła go po swojemu: wstawiła gumy zamiast suwaka, dodała rzepy – wszystko, aby ułatwić Oliverowi zakładanie dźinsów. Z czasem jednak uznała, że takie domowe rozwiązania to za mało – że muszą one wejść do głównego nurtu mody, muszą się nimi zainteresować duże, popularne marki modowe. Większa dostępność tych rozwiązań to jeden powód. Drugi był nie mniej ważny.

Otóż Scheier nie wynalazła pojęcia “adaptive clothing”, czyli “ubrania adaptacyjne” – było ono znane już wcześniej, ale nie mówiło nic o stylu! A Scheier chciała – tak jak chciał jej syn – by ludzie noszący “adaptacyjne ubrania” mogli dzięki nim wyrażać swój styl, by to była prawdziwa moda. Bo ubrania mają swoją psychologiczną moc. Mindy Scheier podkreśla, jak bardzo ubrania mogą wpływać na nasze samopoczucie. W swojej mowie na TED za profesor Karen J. Pine, autorką książki “Mind What You Wear: The Psychology of Fashion”, mówi:

“kiedy wkładasz na siebie ubranie, przejmujesz cechy tego, co nosisz, czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy nie. Dlatego czujesz się jak gwiazda rocka, kiedy wkładasz idealnie dopasowane dżinsy. Dlatego (…) czujesz się piękna w małej czarnej.” (tłum. ze strony TED: Agnieszka Mika).

Podobnie myślą inni aktywiści w tym nurcie, np. twórczynie nowojorskiej inicjatywy Open Style Lab: “Gdy ubranie jest dobrze dobrane do osoby, staje się narzędziem budowania samooceny, wspiera relacje społeczne, otwiera drzwi, by zdobyć wiedzę, umiejętności, czy nawet pracę” (cytat ze strony: https://www.openstylelab.org, tłum. moje).

Rok 2013, Scheier zakłada organizację Runway of Dreams i zaczyna badania. Szkoły, szpitale. Spotkania, wywiady, wspólna praca. Zdażyło jej się – jak przyznaje ze śmiechem – zaczepiać obcych ludzi na ulicy tylko dlatego, że utykali, by zapytać o ich specjalne wymagania. Pracowała z byłym piłkarzem, Erikiem LeGrand, sparaliżowanym podczas meczu, któremu codzienny proces ubierania zajmował 2 godzin i wymagał pomocy 2 osób. Pracowała z mamą dziewczynki, która nie miała dłoni i przedramienia, więc mama wszystkie jej bluzki nosiła do krawca, aby zwisający pusty rękawek nie podkreślał ułomności dziewczynki.

Efektem tych rocznych badań była krótka lista obszarów do poprawy, wraz z konkretnymi propozycjami rozwiązań. Oto one;

1. Zapięcia. Guziki, suwaki, z przodu koszul, na mankietach, w spodniach. → Zastąpmy je magnesami, a właściwie listwami magnetycznymi. Listwy są ukryte, więc ubranie wygląda jak standardowe, tyle tylko, że zapina i odpina się je jednym ruchem.

2. Regulowanie. Standardowa długość nogawek czy rękawów nie jest dla wszystkich. Osoby, które korzystają z wózka, czy osoby bez ręki muszą móc dostosować długości do siebie. Podobnie z wysokością stanu spodni i szerokością pasków. → Zadbajmy o elastyczność pasów, dajmy wewnętrzne gumki w nogawkach i rękawach, by można było je skracać lub wydłużać.

3. Zakładanie ubrań. Potrzebna była alternatywa do zakładania ubrań przez głowę, które bardzo wydłużają cały proces ubierania się. → Scheier zaprojektowała ubrania, w które najpierw wchodzą ręce, a potem zapina się je z tyłu (taśmą magnetyczną).

To są konsumenci!

W sklepach mamy więcej ubrań dla zwierząt, niż dla ludzi niestandardowych.

“Nie stać ich” – to według Stephanie Thomas jeden z mitów, jaki dotyczy mody adaptive, który utrudnia jej upowszechnienie. Zakładamy, że osoby z niestandardowymi potrzebami nie mają pieniędzy na zakup ubrań. Wg Thomas to nie jest prawda – to przecież olbrzymi rynek (liczbę osób na świecie z jakimś rodzajem niepełnej sprawności szacuje się na półtora miliarda). Co więcej, jest to rynek rosnący – starzejemy się jako społeczeństwo, więc stajemy się też bardziej chorzy i mniej sprawni. A przecież potrafimy tak projektować! Skoro powstał rynek ubrań dla zwierząt domowych – możemy stworzyć rynek ubrań adaptacyjnych – dowodzi Thomas.

Scheier wykorzystała swoją pozycję i znajomości w branży ubraniowej (a także swoje gotowe patenty) i w końcu udało jej się namówić właściciela jednej z największych marek sieciowych, Tommego Hilfigera, do stworzenia pierwszej linii ubrań adaptive. W stylu klasycznym dla tej marki powstała kolekcja, wykorzystująca sprytne tricki, ukryte pod pozornie zwykłymi elementami ubrań. To wideo pokazuje główne rozwiązania:

Z czasem za TH poszły inne marki, m.in. Target, Nike, Zappos. W Zappos można kupić pojedyńcze buty albo dwa buty w różnych rozmiarach. Nike ma linię FlyEase, czyli buty zapinane na suwak i rzep, które można założył szybko jedną ręką. Jest też marka MyselfBelts, która tworzy paski dla dzieci zapinane jedną ręką. Niestety kolekcja Adaptive Tommy Hilfiger nie jest dostępna w Polsce.

Pacjenci hakują* modę

Zamiast skupiać się na rzeczach, nad którymi nie mam kontroli, zmieniam te, na które mam wpływ.

Nowe rozwiązania wprowadzane są na rynek także za pośrednictwem mniejszych firm czy start-up’ów*, czasem powołanych dla rozwoju tylko jednego pomysłu. Za każdym takim pomysłem stoi konkretna, zdarza się, że wyjątkowa i rzadka, potrzeba, związana z konkretnym schorzeniem. Tak rzadka, że duże firmy ubraniowe nie widzą korzyści z wprowadzenia rozwiązania. Pacjenci jednak nie czekają – tworzą sami. Jak celnie streszcza tę postawę Mindy Scheier: “Zamiast skupiać się na rzeczach, nad którymi nie mam kontroli, zmieniam te, na które mam wpływ, bo nie mam wyjścia.”

Przykładów takich inicjatyw jest coraz więcej. Kilka z nich można znaleźć w serwisie patient-innovation.com. Do moich ulubionych należą:

T-shirt dla dzieci w czasie hospitalizacji, stworzony przez chłopca, który często przebywał w szpitalu i jego rodziców. Luke nie mógł nosić zwyczajnych ubrań, wymyślił więc T-shirt, który wygląda jak zwyczajny, jest dłuższy i ma wszyte zatrzaski na całej długości szwów, aby bardzo łatwo było go zdjąć lub rozpiąć.

Przylepce na ubrania w alfabecie Braille’a, stworzone przez mamę niewidzącego chłopca. Na przylepcach są wskazówki, które pomagają samodzielnie się ubrać, np. tył, lewa, prawa. Po sukcesie domowym, kobieta założyła firmę Braille Code Inc i zarabia na swojej innowacji.

Tak swoją potrzebę opisuje twórczyni MightyWell, start-up’u powołanego do produkcji i sprzedaży estetycznych “rękawków” – osłonek na cewnik podający leki na ramieniu (PICC Line Insertion):

“Na studiach zdiagnozowano u mnie Boreliozę. Kiedy założono mi pierwszą linię PICC, powiedziano, że mam ją osłaniać odciętą skarpetą, noszoną jak rękawek na ramieniu. Przepraszam…. Co takiego? Skarpeta? Publicznie? Też… na randkach? Myślałam sobie, jak to się ma do beztroskiego, towarzyskiego życia, które dla siebie wymyśliłam? Czy mogę być nadal sobą? (…) Dostrzegłam ironię: skarpeta zamiast chronić moje wkłucie, spowodowała moją fiksację na chorobie. Po cichu zmusiła, bym zdefiniowała siebie jako osobę chorą.”

“Rękawki” produkowane przez MightyWell wyglądają jak ozdoba, a firma poszerza asortyment o kolejne artykuły tworzone z pacjetami, np. specjalny plecak, w którym jest miejsce na akcesoria medyczne i przedmioty osobiste (zobacz też inny wpis na moim blogu, o projektowaniu torby do domowej chemioterapii: Chemo to go! Dizajn w onkologii.)

“Jestem niepełnosprawna, ponieważ moje otoczenie zmusza mnie, bym była niepełnosprawna” – mówi Christina Mallon, projektantka z Open Style Lab, która w wieku 22 lat zaczęła tracić władzę w rękach, aż zostały całkiem sparaliżowane i musiała nauczyć się używać stóp i ust zamiast nich. Christina stworzyła m.in. skarpety przewodzące ciepło, by móc korzystać stopami ze smartfona (WOW!). Zobaczcie też koniecznie w tym wideo-reportażu jak Christina zakłada piękną spódnicę, zaczepiając taśmę do klamki w drzwiach.

Szycie na miarę i nowe technologie

Open Style Lab uczy studentów projektowania empatycznego.

Open Style Lab to inicjatywa badawczo-projektowa, powołana w 2014 roku, której celem jest tworzenie mody dla ludzi o zróżnicownej sprawności. Zespół składa się z projektantki, inżyniera i terapeuty zajęciowego. Jedno z ich ważnych działań to prowadzenie kursu w Szkole Dizajnu Parsons. Zespół OSL pracuje tam ze studentami nad tworzeniem projektów ubraniowych dla specjalnych potrzeb kilku wybranych „klientów” – osób ze szczególnymi trudnościami. Poza niezwykłymi rozwiązaniami, które powstają na tych zajęciach, efektem jest coś jeszcze: większa empatia przyszłych projektantów mody.

W reportażu w NYT jedna z założycielek OSL, Grace Jun mówi: “Myślę, że najważniejszą rzeczą, jakiej nauczyli się [studenci] było empatyczne (inclusive) słownictwo. Trudności, jakich doświadczali w czasie kursu, w większości dotyczyły komunikacji. Zrozumieli, że nie ma dwóch takich samych osób z niepełnosprawnościami. Projektować empatycznie (inclusively) oznacza, że trzeba to robić we współpracy z innymi. Projektujemy ze sobą nawzajem, nie dla.”

„Nie ma dwóch takich samych osób” – czy to nie jest główny problem dla projektantów w tym obszarze? Wymyślać odrębne rozwiązania dla każdego klienta? Na szczęście, jak zauważają w Open Style Lab, nowe technologie przychodzą na pomoc: projektanci korzystają ze skanowania ciała i automatycznego tworzenia wykrojów. Sięgają też po niecodzienne w tej branży technologie.

Jeden z zespołów studenckich tworzył rozwiązanie dla mężczyzny z nietypowo wygiętym z powodu ściśniętych kręgów kręgosłupem – schorzenie powoduje ból podczas opierania pleców. Projektanci stworzyli najpierw mapę pleców chorego, używając do tego Arduino* i sensorów, co pomogło im określić, w którym miejscu trzeba zapewnić większy lub mniejszy nacisk. W efekcie stworzyli kamizelkę z ręcznie nadmuchiwanymi modułami, które odpowiednio wspierają plecy mężczyzny.

Rozwiązania “szyte na miarę” są dostępne dla nielicznych, którzy mieli szczęście zostać “klientami” projektu studenckiego. Istnieje jednak pewne bardziej dostępne rozwiązanie: samemu nauczyć się przerabiać i szyć. Open Style Lab korzysta i z niego: dziewczyny prowadzą np. warsztaty szycia dla dzieciaków ze spektrum autyzmu, na którym każdy tworzy sobie torbę, uwzględniając swoje potrzeby sensoryczne (np. wybór faktur tkanin).

DIY*, czyli “zrób to sam” – ten trend może być bardziej obiecujący, niż wszelkie inne – kosztowne lub niedostępne jeszcze – rozwiązania w nurcie adaptive clothing. Zamiast kupować ubrania od Tommiego Hilfigera można nauczyć się wykańczać obcięte rękawki i przenosić kieszenie. Adaptive clothing to więcej, niż pokazywanie gotowych rozwiązań: ubrań i akcesoriów. To postawa: jestem gotowy/gotowa, by poszukiwać tych rozwiązań samodzielnie.

*Słowniczek

adaptive clothing (adaptive wear) – projektowanie ubrań dostosowanych do potrzeb osób z mniej standardowymi potrzebami, które wynikają z niepełnej sprawności lub specjalnych wymagań związanych z przebiegiem choroby.

life-hack – sprytne rozwiązania, dotyczące codziennego funkcjonowania, najcześciej usprawnienia dostępnych już rozwiązań, nisko-kosztowe, tworzone przez użytkowników.

hakowanie – zmienianie, dostosowywanie funkcji przedmiotu lub usługi na własny użytek lub dla większego grona odbiorców.

start-up – przedsięwzięcie nastawione na zysk, najcześciej w obszarze nowych technologii, rozwijane najczęściej w modelu: pomysł, mały zespół, inwestor, rozwój.

innowacje (w odniesieniu do pacjentów) – rozwiązania, pomysły, life-hacks, a także wynalazki, które poprawiają jakość życia z chorobą lub pomagają ją leczyć. Inicjowane przez pacjentów lub opiekunów, a wdrażane we współpracy z lekarzami.

Arduino – prosta w obsłudze platforma programistyczna.

DIY – „zrób to sam”; trend samodzielnego tworzenia i przerabiania, dot. Zwłaszcza przedmiotów codziennego użytku: mebli, ubrań, akcesoriów.

Linki

Fashion Styling for People with Disabilities: wystąpienie Stephanie Thomas, twórczyni CUR8ABLE na TEDx: https://youtu.be/B_P9pu8gytI

Strona CUR8ABLE: https://www.cur8able.com/

How adaptive clothing empowers people with disabilities: wystąpienie Mindy Scheier, twórczyni rozwiązań dla Tommego Hilfigera, na TED: https://www.youtube.com/watch?v=a17Z5Sk2XJY&feature=youtu.be

Reklama kolekcji 2018 Tommy Hilfiger Adaptive: https://youtu.be/YKwlIrcxV7g

Rozwiązania, zastosowane w kolekcji Tommy Hilfiger Adaptive: https://www.youtube.com/watch?v=UZJrYRl1EaU

Reportaż wideo CNBC: How To Fix Fashion For People With Disabilities: https://www.youtube.com/watch?v=WlsTT2fFY9E

Strona patient-innovation.com: https://patient-innovation.com/

T-shirt do szpitala: https://patient-innovation.com/post/1897

Przylepce w alfabecie Braille: https://patient-innovation.com/post/2264

Strona MightyWell: https://mighty-well.com/

Reportaż wideo CBS News o MightyWell: https://www.youtube.com/watch?v=oI8A64sytew

Strona Open Style Lab: https://www.openstylelab.org

Roportaż w NYT o Open Style Lab: https://www.nytimes.com/2017/05/09/fashion/parsons-design-disability.html?fbclid=IwAR0q0-pOP_HFMggFRoScvhCG4TUbhT-quDxCH7cr-q8e4b6O8H5egryj9h8

Raport wideo o modzie adaptacyjnej: https://youtu.be/c2Ma-l7SNKw

Tekst jest cześcią inicjatywy sprytnie.ludzieimedycyna.pl

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *